wtorek, 10 stycznia 2012

Styczeń, styczeń...

Zanim jednak wkleję, zmuszę Was do przeczytania, co u mnie.
Mija styczeń, 4 miesiąc od kiedy jesteśmy we Wrocławiu.
Święta minęły nam spokojnie u teściów w Olsztynie. Było bardzo miło. Sylwestra natomiast spędziliśmy w domu, po lampce szampana i spać.
Z pracą u mnie wygląda sprawa dość problematycznie. Nie pracuję obecnie na etat, rozwijam kilka rzeczy naraz. Efektem tego ciągle siedzę przy kompie, ciągle coś robię, ale wszystko idzie mi powoli i jak po grudzie. Leży organizacja czasu pracy. To spory problem, z którego wynika potem brak skupienia, zmęczenie, problemy z koncentracją. Ale coś się musi zmienić, albo długo tak nie pociągnę. Od kilku miesięcy tryb wygląda tak, że koduję cały dzień i noc, pośpię coś za dnia, koduję dalej, może noc, a może się prześpię. Lepiej mi pracować w nocy, kiedy dziewczyny śpią. Mimo to, nie przyzwyczajam się do tych godzin, redbulle ani kawa nie pomagają. Także, pora to ustabilizować.
Potrzebny mi plan.
Ze studiami na razie dałem sobie spokój. To już drugi raz. Odpuszczam też dlatego, że widzę, że studia nic nie wnoszą do mojego życia oprócz dodatkowego obciążenia. Nie uczę się tam niczego ciekawego. Choć może jednej rzeczy nauczyłem się - że studia nie są potrzebne nawet w fachu programisty. I że nadmiar ambicji jest zły. Jestem tylko człowiekiem - muszę się skupić na utrzymaniu rodziny, a na studia zawsze mogę wrócić. Zwłaszcza kiedy prowadzę swój interes nikt nie będzie ode mnie wymagał papierów.
Na dniach oddajemy Ninę do żłobka. Więc będzie spokój za dnia, będę mógł normalnie pracować w domu. Beata zaczęła pracę w agencji reklamowej - przyjmuje zlecenia i wystawia faktury. Przyjemnie i podobno ją chwalą. Więc wypadałoby żebym i ja stanął na wysokości zadania.
A tu lekcja fizyki, której nigdy w szkole nie miałem. W godzinę dowiedziałem się więcej niż przez 10 lat fizyki w szkole i na studiach.

6 komentarzy:

  1. może spróbuj YERBA MATE!

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałem, nie działa. Za dużo chemii już płynęło w moich zyłach, żeby Yerba robiła wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. Pajarito powinno pomóc..
      Kopa raczej nie daje, ale spać się nie chce - przynajmniej u mnie..
      Są brazylijskie gatunki - świetnie by się komponowały z Capo ;)
      http://www.yerbamateforum.pl/ - tutaj możesz poczytać - to nie reklama, tylko rada..

      Usuń
  3. Dzięki :) Pajarito mam jeszcze pół kilo, tu się zaopatrzam: http://dobreziele.pl/ (to nie reklama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      Widzę obeznanyś.

      Niektóre tanie, a niektóre drogie..

      A ja zaopatruję się głównie tutaj:
      http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=1185970
      To nie reklama, ale polecam.
      Przy większych zamówieniach można coś utargować..

      We Wrocku masz spory wybór na Hali Targowej.. I nieopodal w uliczce w stronę Rynku (chyba ul. Wita Stwosza).

      Usuń