wtorek, 24 stycznia 2012

Dłubię w domu :)

Mimo, że nie mam pracy, to na nadmiar wolnego czasu nie narzekam, mimo, że oddaliśmy Ninę do żłobka. Dłubię powoli kilka projektow, fajniejsze z nich to ciasteczka (cookie.com.pl), modelki (sallyyumeno.com), a także mam 3-4 projekty na dysku jeszcze nie upublicznione. Ale to będzie drobnica - pare podstron z newsami, czy galerią. Dlubię to wszystko na siłę czasem w Zendzie, ale efekty całkiem całkiem - ostatnio podjęta decyzja o przerzuceniu się z joomli na zenda okazala się całkiem słuszna, chyba wole swoj kod niż cudzy :) W zanadrzu jeszcze sushi bar (dziś przyszło zlecenie), strona instruktorki fitness (pozdr Asia), a obecnie najmocniej na tapecie - zespół weselny.

Mam jeszcze kilka swoich pomysłów, ale pochwale się jak już będą online. A na to niestety najmniej wolnego czasu.

A czas leci i leci a wszystko idzie tak wolno... No ale, ZUS sam się nie zapłaci.

wtorek, 10 stycznia 2012

Styczeń, styczeń...

Zanim jednak wkleję, zmuszę Was do przeczytania, co u mnie.
Mija styczeń, 4 miesiąc od kiedy jesteśmy we Wrocławiu.
Święta minęły nam spokojnie u teściów w Olsztynie. Było bardzo miło. Sylwestra natomiast spędziliśmy w domu, po lampce szampana i spać.
Z pracą u mnie wygląda sprawa dość problematycznie. Nie pracuję obecnie na etat, rozwijam kilka rzeczy naraz. Efektem tego ciągle siedzę przy kompie, ciągle coś robię, ale wszystko idzie mi powoli i jak po grudzie. Leży organizacja czasu pracy. To spory problem, z którego wynika potem brak skupienia, zmęczenie, problemy z koncentracją. Ale coś się musi zmienić, albo długo tak nie pociągnę. Od kilku miesięcy tryb wygląda tak, że koduję cały dzień i noc, pośpię coś za dnia, koduję dalej, może noc, a może się prześpię. Lepiej mi pracować w nocy, kiedy dziewczyny śpią. Mimo to, nie przyzwyczajam się do tych godzin, redbulle ani kawa nie pomagają. Także, pora to ustabilizować.
Potrzebny mi plan.
Ze studiami na razie dałem sobie spokój. To już drugi raz. Odpuszczam też dlatego, że widzę, że studia nic nie wnoszą do mojego życia oprócz dodatkowego obciążenia. Nie uczę się tam niczego ciekawego. Choć może jednej rzeczy nauczyłem się - że studia nie są potrzebne nawet w fachu programisty. I że nadmiar ambicji jest zły. Jestem tylko człowiekiem - muszę się skupić na utrzymaniu rodziny, a na studia zawsze mogę wrócić. Zwłaszcza kiedy prowadzę swój interes nikt nie będzie ode mnie wymagał papierów.
Na dniach oddajemy Ninę do żłobka. Więc będzie spokój za dnia, będę mógł normalnie pracować w domu. Beata zaczęła pracę w agencji reklamowej - przyjmuje zlecenia i wystawia faktury. Przyjemnie i podobno ją chwalą. Więc wypadałoby żebym i ja stanął na wysokości zadania.
A tu lekcja fizyki, której nigdy w szkole nie miałem. W godzinę dowiedziałem się więcej niż przez 10 lat fizyki w szkole i na studiach.

wtorek, 3 stycznia 2012

Czas wskrzesić bloga.

"Kto mnoży wiedzę, ten mnoży smutek."

Fajne zdanie. Im więcej wiem, tym mniej mi się chce ;) Witam w 2012.