niedziela, 31 października 2010

Halloween 2010

Przerażające. Naprawdę. A najbardziej to, że jestem lepszy od 3/4 lasek z nk i fejsika razem wziętych ;) Od wtorku, w kiosku pod Twoim domem ;)











sobota, 30 października 2010

Obcy

Wydawało mi sie do tej pory, że Ksenomorf z Obcego to efekt głównie zawdzięczany lalkarzom, mechatronikom czy innym specjalistom no i CGI. A sie okazuje, że jednak nie - Bolaji Badejo odpoczywa pomiędzy kręceniem scen. 2,18 wzrostu musi męczyć ;)

piątek, 29 października 2010

Tefal

Dziś dużo notek nie będzie :) Na razie tylko zdjęcie :P

piątek, 8 października 2010

Telefon na koniec dnia

Nieźle, zadzwonił do mnie jakiś Pan, z marketingu pewnie Asusa i nawiązując do nie znanej mi bliżej rozmowy z przeszłości proponuje do testów w "redakcji" nowego dziecka ichniej firmy. Na dwa tygodnie, w zamian za jakiś przychylny tekst. Chwilowa dyskusja o sprawach sprzętowych, no to podaję olsztyński adres i jeszcze kontrolne pytanie: "czy ja się dodzwoniłem do pana xxx?". Odpowiadam:

- Nie, to pomyłka. Dodzwonił się pan do Grzegorza Kaszuby
- A dla jakiej redakcji Pan pracuje?
- Na własny rozrachunek.
- ???
- Prowadzę bloga technologicznego.
- Aaa, rozumiem. Wszystko jasne. W takim razie do usłyszenia!

No to czekam na tablet od Asusa :D

Badoo to gówno

Już dawno nie widziałem tak agresywnego marketingu, jak na społecznościówce "badoo". Wpierw namawia Cię do rejestracji, bo ktoś nieopatrznie udostępnił swoje kontakty, w których był Twój adres email. Po rejestracji jednak dopiero się zaczęło: WYPEŁNIJ PROFIL, DODAJ ZDJĘCIE, 3000 OSÓB CHCE CIĘ POZNAĆ. Jakby tego było mało - żeby uspokoić natarczywość strony uzupełniłem swoje dane ;)) - zaraz zacząłem dostawać kuksańce i "Agata chce Cię poznać". W ilościach średnio 2-3 dziennie. Do tego funkcje typu "lodołamacz". Kurde, gdybym chciał zdobywać przyjaźnie w takich pornograficznych ilościach (i o podobnej jakości), to bym poszedł do burdelu. I niestety tak mi się już badoo kojarzy - nachalny szit. Każda akcja jest poprzedzana mailem. Filtr na gmail na szczęście działa dość skutecznie ;) Antywzorzec podejścia do użytkownika! (a myślałem, że powiadomienia z nk.pl to już szczyt).

PayPal blokuje konta za opensource ;)

Przypadkiem doczytałem się na stronie Tortoise SVN, że zablokowali facetowi konto za to, iż przyjmował na nie dotacje za pisanie darmowego, całkiem niezłego narzędzia. To jeszcze nic, na tym samym systemie opiera się cały SourceForge, który już teraz przestrzega przed problemami z PayPal. Ciekawe jaki interes ma PP w blokowaniu tych kont (i dostępu do kasy znajdującej się na nich)...

poniedziałek, 4 października 2010

niedziela, 3 października 2010

O kobietach - za wykopem

Ewolucja moich przekonań na temat kobiet następowała stopniowo, chociaż zdaniem wielu Pań które znają te poglądy, nie wyszła poza neandertalczyka, a niektóre bardziej śmiałe i większe masą Panie napomykają nawet o mezozoiku w którym to pierwotne algi miały większą wrażliwość i głębię zrozumienia niż szanownych Państwa uniżony sługa, mający przyjemność i zaszczyt zaprosić do lektury niniejszego artykułu w którym odkrywam swoje zawsze skryte całunem nieśmiałości wnętrze, i wbrew radom Jezusa rzucam perły przed Państwa pucołowate, chrumkające oblicza...

Fakty...



Zróbmy na początek pewne założenie, opierajace się na statystyce i co stwierdzam z głębokim żalem, na generalizowaniu czego nie jestem w stanie uniknąć biorąc pod uwagę poddane mojej analizie trzy miliardy pięknych obiektów... Ładne i atrakcyjne dziewczyny jeśli już nie są „upolowane” to są oblegane przez tłumy adoratorów. Każdy z nas widział zaczepiane na ulicy atrakcyjne kobiety, na dyskotekach, w kościele wszyscy Panowie ignorując nosowe powarkiwania, ostrzegawcze sapania, pochrumkiwania i wściekłe, nienawistne spojrzenia legalnych małżonek pożerają wzrokiem rozmodloną blond nastolatkę w szpilkach, czarnych siatkowanych rajstopach i mini pokornie klęczącą i przyjmującą do swych wymalowanych, kształtnych warg ciało naszego Pana z drżących jak w febrze dłoni młodego, rozpalonego jak piec martenowski księdza. Bezwzględne polowania odbywają się także na naszych oczach także w sklepach, nawet w warzywniaku można próbować swoich sił w szczytnym i Bożym dziele przedłużania gatunku, w bibliotekach, ba! W bibliotece nawet ja, nieśmiały i tylko ciut przystojniejszy od diabła facet atakowałem z zaskoczenia ładne dziewczyny udając eksperta z dziedziny którą zainteresowany był mój cycaty cel, niestety bez większych sukcesów. Zaczytane w romansach dziewczyny poszukiwały adonisa którego, tak się nieszczęśliwie złożyło, nie przypominam.


Panie mniej atrakcyjne wizualnie cieszą się ku swemu wielkiemu ubolewaniu (i wielkiej radości wszelakiej maści sklepów oferujących peelingi, maście, kremy na cellulit i szereg innych) mniejszą atencją ze strony Panów, a pragną tak jak niemal ich wszystkie koleżanki założyć rodzinę, czyli poznać faceta, najlepiej szalonego ale spokojnego, zapracowanego ale mającego czas, bogatego i nie skąpego, wysokiego, przystojnego i ambitnego z inicjatywą. Idealny byłby taki na przykład, upajający się władzą i zamiast premii corocznym uściskiem spoconej i napuchniętej dłoni prezesa z połyskującym złotym sygnetem, kierownik w tesco krótko trzymający 60 letnie kobiety pracujące na kasie za 800pln. Idealny produkt kobiecej wyobraźni w szarym firmowym garniturze ruszający służbową, okratkowaną szarą octavią combi z piskiem opon żeby pokazać się na weekendzie w swojej rodzinnej wiosce mame i tate którzy z zapałem szykują syneczkowi paczki ze świeżo ubitym, poćwiartowanym świniakiem i cebulę, a także oszalałym z żądzy wielkiego miasta wszelakim Jagnom i Bognom które całe życie oczy wypatrują za takim kawalerem który osiągnął sukces w „warszafce”. A w drodze do domu obserwowany świat przez brudną, przednią szybę (szkoda marnować płynu) na lusterku na którym kiwa się monotonnie koralik z Panem Jezusem kupiony na odpuście (kapiszony gratis) i szybkie hamowanie przy kruczookiej, smagłolicej Rumunce świadczącej usługi z szeroko pojętej branży rozrywkowej, na której widok nasz ideał chwacko podkręca sumiastego wąsa, zwilża nerwowo jezykiem wąskie, mocno zaciśnięte usta, i puszcza co chwilę jego zdaniem podniecające oczko którym chce negocjować cenę usługi. Po targach za zaoszczędzone pieniądze kupi kwiatki swojej narzeczonej, i wino które wypiją gdy już narobią kotletów wieprzowych z dziwnie pachnącego mięsa którym wypchany jest bagażnik służbowej octavii. Humor dopisuje naszemu Don Juanowi, a złośliwy uśmiech kwitnie na jego pucołowatej twarzy gdy sobie pomyśli że dzieki swojemu wrodzonemu urokowi kierownika dostał 50% rabatu. Dostał także coś jeszcze, ale o tym dowie się dopiero za jakiś czas...



Panie ładne i naprawdę pożądane przez mężczyzn rzadko odwiedzają portale randkowe z bardzo prostego powodu, mają tak dużo niemoralnych propozycji w życiu realnym że nie potrzebują do tego celu internetu, częściej już bywają na czatach z opcją kamerki by móc sie pokazać innym, rozkoszować uwielbieniem i żądzą mężczyzn, oraz oczywiście największa życiowa przyjemność, odmawianie facetom co mocno podnosi samoocenę i samopoczucie. W obu tych usługach internetowych jako nowoczesny mężczyzna, mobilny w miłości i elegancki w słownictwie dość dobrze się orientuję, możnaby powiedzieć że czuję się jak ryba w wodzie – nie zaprzeczę. Nie da się przez kilka lat ciągłej bytności na portalach randkowych nie zauważyć kilku, kilkunastu cech które charakteryzują wszystkie kobiety bez wyjątku, i o tych właśnie obserwacjach chciałbym napisać.


Co mnie rani...




Jak szanowni Państwo widzę, nie napisałem co mnie denerwuje, ani co mnie drażni - napisałem co mnie rani, ponieważ jak każdy zdrowy mężczyzna chciałbym poznać miłą dziewczynę, zakochać się, może coś więcej? Jednak dla faceta ze ściśle określonymi zasadami w życiu nie jest to takie proste, i po wielu latach miłosnej tułaczki przez kamieniste bezdroża ziemi, tej ziemi, nie potrafię oprzeć się wrażeniu że jestem zraniony, oszukany przez kobiety ale nie osobiście bo tu od lat naturalny instynkt ocalił mnie przed dotkliwymi stratami finansowymi (kilka tysięcy w porównaniu do tego co mogłem wtopić to pestka) społecznymi i przejęciem mieszkania na co miały ochotę „kochające” mnie Panie, ale przez to jakie są, jaka jest ich natura wykształcona i oszlifowana przez dzisiejszą cywilizację. Nie wybielam tu mężczyzn w ogólności, gdyż statystyka moim zdaniem wskazuje że ludzi aspołecznych i zwyczajnie głupich jest tyle samo niezależnie od płci, a piszę o Paniach jedynie dlatego że Panowie bracia samcy mnie nie interesują, a Panie już bardzo mnie nie tylko interesują, ale i fascynują, co widać, słychać i przede wszystkim - czuć.


Trochę miodu przed chłostą...




Życie bez kobiet jest koszmarne, i tak jak wiosenne słońce w spowitych blaknącą zielenią koronach drzew ociepla nasze mające tu i ówdzie nadwyżki kaloryczne ciała, tak Panie są słońcem naszego istnienia, wokół którego męskie planety orbitują drżąc z pragnień tak niemoralnych i grzesznych, że nie chcę kalać szkarłatem zgorszenia Państwa oczu je opisując... Parafrazując reklamę Ja sprite Ty pragnienie, można śmiało powiedzieć” mężczyzna rekin, kobieta ocean. Panie oświetlają naszą męską, ponurą, skąpaną w mroku dzikości i pełną naturalnej żądzy walki i agresji codzienność, są wesoło trzaskającym ogniskiem przy którym można ogrzać się w chłodny, zimny i zasłany jesiennymi liścmi przemijania samotny poranek, zasmakować rozkosznego ukojenia i orzeźwiającej jedności której jako przekrojona tępym nożem Satanistycznego rozwodu połówka pomarańczy, tak bardzo łakniemy.

W starym testamencie pisze: Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże. W moim artykule będzie trochę inaczej, ale w podobnym, bardzo podobnym tonie: Jak żarłok pragnie snickersa, tak dusza moja łaknie miłości poczęcia. I nawet do rymu mi się udało...


Ale o co w ogóle chodzi?



Piszę to wszystko jako mężczyzna który może w swoim 32 letnim życiu zdefiniować się jako uczciwy, honorowy, i nie jest to reklama mojej osoby a stwierdzenie faktów. Jestem ze swojej uczciwości tak bardzo dumny, że stanowi to wystarczającą i bardzo hojną nagrodę dla mnie za wszystkie niedogodności których z tego powodu doznałem, chociaż jeśli mam być z Państwem szczery, zyski na pewno przewyższyły ewentualne straty, uczciwość popłaca chociaż czasami widzimy to nie od razu a za jakiś dłuższy czas. Takich facetów jak ja, żyjących uczciwie i chcących od życia coś więcej niż powszechne marzenia o dzieciach i dobrej pracy jako sensie życia jest naprawdę sporo, i mają takie same problemy przed którymi stanąłem i ja. Na razie doszedłem do konkluzji że życie mężczyzny którego interesuje coś więcej niż codzienna egzystencja, mężczyzny który chce poznać sens życia, poczuć transcendencję, mistycyzm i magię istnienia, jest stworzone do samotności. Mimo wszystko mam nadzieję że zmienię swoje zdanie, gdyż życie jest jak rzeka, jest ciągłą zmianą. Chcę się mylić, i będzie moim wielkim szczęściem jeśli się pomylę, trzymam kciuki żebym się wreszcie pomylił. Chociaż mawiają że nadzieja jest matką głupich... ale co ludzie niby wiedzą że mam ich słuchać? I tu chciałbym wtrącić słówko wyjaśnienia. Od kilku lat promuję ideę faceta nowoczesnego, który idzie wraz z duchem czasu a jednocześnie nie rezygnuje z duchowej mądrości którą zgromadziła ludzkość. Mężczyzna interesujący się duchowością kojarzy się w odbiorze społecznym z długowłosym, pryszczatym brudasem, oszołomem który swoje nieudacznictwo życiowe tłumaczy tym że był w poprzednim życiu Faraonem a teraz odpokutowuje złą karmę wykładając towar w tesco na półkach. Nie ma to nic wspólnego z tym co ja proponuję. Polecam moim czytelnikom wszechstronny rozwój intelektualny, rozwijanie wrażliwości na sztukę, muzykę, piękno świata przyrody, a jednocześnie bardzo naciskam na osiąganie sukcesu w świecie realnym, gdyż tylko człowiek bogaty może stwierdzić że pieniądze nie dają szczęścia. Biedny będzie tylko się domyślał a to znacznie za mało żeby uwiarygodnić gadanie „pieniądze szczęścia nie dają”, a gdy będzie miał pieniądze zwariuje od nadmiaru i przepuści wszystko na prostytutki i szalone imprezy z białym jak śnieg, małym coś niecoś w nosku. Wszystkie te sprawy opisuję na swojej stronie, www.ecoego.pl. Popieram też i promuję sport, a dla swoich czytelników i przyjaciół ze względu na uwarunkowania mężczyzny i jego osobowości, polecam boks. Medytacja, podbijanie własnej samooceny by nie szukać dowartościowania u ludzi którzy mogą nam je dać albo i nie, szukanie w sobie prawdy, cieszenie się życiem, sztuka, taniec, seks i boks. Jest to duchowość dopasowana do naszych czasów i potrzeb, a nie relikt przeszłości który był przystosowany do zupełnie innych warunków technologicznych i społecznych. Całą tą ideę nazwałem skrótem EE od ecoego, czyli ekologicznie egoistyczna postawa wobec życia. W planach mam ho ho, czego to ja nie mam... marka EE będzie znana, kiedyś, obiecuję to Państwu. Ale przejdźmy do najbardziej pożądanej częsci artykułu.


7 grzechów głównych kobiety...




Grzeech 1. Obłuda i hipokryzja.

Gdy przeczytasz profile kobiece na portalach randkowych, zauważysz że 95% Pań chętnie pisze w dziale „czego nie lubisz” i właśnie najbardziej nie lubi, nomen omen - właśnie obłudy i hipokryzji. Jest to dla mnie już nawet nie śmieszne, nawet biorąc pod uwagę że wszystkie Panie to piszą i pokazuje to kompletny brak oryginalności, ale i straszne a nawet groteskowe gdyż jak życie pokazuje obłuda i hipokryzja to głównie domena Pań. Przykłady? Doprowadzone do perfekcji udawanie przed innymi kobietami że się ma dobre małżeństwo, albo gdy kobieta lubuje się i dobrze czuje w roli ofiary, demonizowanie tegoż małżeństwa i małżonka, brak mówienia o tym co się czuje mężowi i chłopakowi, a potem obrażanie się że się nie domyślił, wręcz domaganie się żeby facet czytał w myślach. Udawanie że nic się nie dzieje gdy facet źle robi, bije, molestuje czy wręcz gwałci dziecko i chowanie głowy w piasek, oficjalnie dla dobra rodziny, a tak na prawdę żeby sąsiedzi i rodzina nie gadali. Im wiecej masz związków z kobietami, tym więcej dostrzegasz mądrości w twierdzeniu że to złodziej najgłośniej krzyczy „łapaj złodzieja”. Każda kobieta Ci powie że pieniądze się nie liczą, ale z czasem szybko zrozumiesz że to był taki żart z jej strony, gdyż ciągłe wrzaski, utyskiwania i porównywanie Cię do męża sąsiadki mają podłoże finansowe. Gdy zostajesz wymieniony na nowy model słyszysz że byłeś niedojrzały emocjonalnie, nie dorosłeś, nie dojrzałeś, jesteś dużym dzieckiem. Gdy logicznie punktujesz nonsensy tych „argumentów” możesz liczyć się z wyzwiskami wśród których prym wiodą popapraniec i odwieczne kobiece „żal mi Cię” i „współczuję Ci. No cóż, jesteś już niepotrzebny i nie trzeba nic udawać, a nowy facet czeka, po co więc zachowywać pozory? Jak mawiają, kobieta jest jak małpa, nie puści się gałęzi dopóki nie trzyma dobrze w garści drugiej. Wtedy właśnie zrozumiesz znaczenie słowa „obłuda” w całej jego krasie. I nie spodoba Ci się to zrozumienie. A jak nazwać zachowanie mężatek które szukają na boku sensacji, i poszukują zrozumienia, uczciwości, szczerości? Jak można zdradzać męża któremu przysięgało się wierność i żądać uczciwości od kochanka, który też zdradza żonę i tyle ma wspólnego z uczciwością co z ja dietą bezcukrową? Niektóre Panie są na tyle obłudne że jej żądają, a gdy jej nie dostają zaczyna się wojna na wyniszczenie.



Grzech 2. Hobby Pań.

Kobiety w większości egzystują bez pasji, co gwarantuje mężczyźnie który wybierze taką Panią że będzie miał złamane życie. Ile można razem siedzieć w domu i patrzeć w telewizor? Brak pasji u kobiety zawsze powoduje wyszukiwanie emocji które zabiją nudę, pojawiają się więc konflikty z teściową, małżonkiem, rodziną czy znajomymi. Wyszukiwanie problemów to ochrona przed straszliwą nudą która jest nieludzką torturą. A co zrobisz na emeryturze gdy dzieci odejda na swoje? Czym się zajmie kobieta która nie ma pasji ani zainteresowań? Ano Tobą, spisuj testament. Najczęściej wymieniane hobby Pań to podróże czyli leżenie plackiem i nic nie robienie na plaży w Tunezji czy Egipcie, obserwowanie z wypiekami na twarzy i gwałtownym nadciśnieniem jak wyposzczony Arab wyznaje miłość, przy czym następuje gwałtowne wciąganie rozdętego od katrofli i kotletów wieprzowych brzucha by wydać się atrakcyjniejszą, co i tak nie ma żadnego znaczenia dla naszego amanta który obrabia ogródki w wieku do 90 lat włącznie, i liczy się tylko to by była wagina. Oczywiście kolejne hobby to książki które mają wskazywać na wysoki poziom rozwoju intelektualnego, czyli romanse gdzie można pomarzyć o tym że multimilioner zakochuje się w naszej intelektualistce, obsypuje klejnotami a koleżanki pękają z zazdrości jak nadmuchane słomką zielone żaby. Oglądanie filmów to oczywiście Argentyńskie mega tasiemce i komedie romantyczne, czasem jakiś skomplikowany psychologiczny film gdzie nikt nie rozumie o co chodzi, ale można powiedzieć że się było.



Grzech 3. Twoje hobby.

I tu pojawia się problem. Większość Pań egzystuje na prymitywnym poziomie emocjonalnym, można śmiało powiedzieć – zwierzęcym, więc Twoje hobby czyli czas który spędzasz przyjemnie bez niej, jest traktowany przez nią jako zagrożenie jej pozycji w związku. Niszczy więc i wyśmiewa Twoje pasje w bezwględny sposób, podając Ci przeważnie jako powód że hobby nie przynosi zysku, a przyjemność jest traktowana jako fanaberia niedojrzałego emocjonalnie gówniarza. Gdy próbujesz zarazić swoje dziecko pasją by rozwijać jego wyobraźnię, jest to także bez litości atakowane. Współczuję z całego serca braciom samcom którzy mają dzieci z tak ograniczonymi kobietami, które nie rozumieją że pasja rozszerza horyzonty i wyobraźnię (wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza, Albert Einstein) co przekłada się na pieniądze i na rozwój świata w każdej możliwej płaszczyźnie. Ale jak kobiecy umysł może to zrozumieć że fantazja w dłuższej perspektywie zawsze da więcej pieniędzy niż kopanie rowów za dniówkę? Nie może. Dlatego za przykład będziesz miał zawsze stawianego szwagra czy jakiegoś innego „poważnego i dojrzałego emocjonalnie” mężczyznę który całymi dniami „poswięca się dla rodziny” pijąc piwo i pierdząc przed telewizorem, nie rujnując finansowo rodziny na jakieś zainteresowania tylko na zrozumiałą i „normalną” wódeczke i piwko z papieroskiem pod flaki z bigosem po którym cała rodzina w zimę otwiera okna bo gdy normalny Pan domu śpi i chrapie zmożony alkoholowym snem, jego jelita wręcz przeciwnie, wzbogacają nasze biedne państwo o tak deficytowy metan. Oto ideał męskości, prawdziwy mężczyzna dla którego czytanie ksiażek to gówniarstwo, medytacja to choroba psychiczna, poezja i sztuka to domena pedał ów, a sklejanie modeli samolotów czy statków, budowa od zera kolejki razem z synem to oczywisty objaw głupoty. Oto prawdziwy facet, a nie popapraniec jak Ty, emocjonalnie niedojrzały gówniarz który niszczy swoją rodzinę tym że ma swoje zainteresowania które dają mu przyjemność. Posłuchaj „mądrości” swojej kobiety i zrób sobie lobotomię, wtedy dorównasz prawdziwemu mężczyźnie prawdziwej kobiety i staniesz się jak opiewany przez Twoją kobietę szwagier. Przemiana wprawdzie się jej nie spodoba, jak wszystko w życiu, ale jako odmieniony „na lepsze” „nowy” mężczyzna załatwisz to metodą a'la szwagier, kilka ciosów pieścią w wymalowaną i wiecznie skrzywioną z niezadowolenia twarz zmieni całkowicie jej negatywne nastawienie, i zapobiegnie narzekaniom skuteczniej niż relanium retard.




Grzech 4. Brak oryginalności.

Opisy na randkach moich ukochanych Pań są wszystkie prawie takie same. Jestem jaka jestem, szalona i zwariowana, Bóg mnie stworzył a Szatan opętał... w zasadzie inne opisy to rzadkość. Ale co oznacza brak oryginalności? Nie tylko brak pomysłowości i inteligencji, własnego zdania i inicjatywy, ale także coś znacznie gorszego. Taka kobieta będzie brała pomysły na życie nie ze swoich przemyśleń, ale z przemyśleń rodziny, koleżanek, osób które są dla niej autorytetami, a żeby być dla takiej osoby autorytetem naprawdę niewiele potrzeba. Jak to działa? Gdy koleżanka która jest autorytetem powie w pracy Twej małżonce że ją bijesz, ta stworzy sobie w umyśle tą scenę i co wydaje się niewiarygodne, powoli zacznie w nią wierzyć, a Ty pójdziesz do wiezienia gdzie poznasz uroki męskiej miłości, gdyż kobiety zawsze wtedy zmyślają że dziecko też było Twoją ofiarą, a tego chłopaki spod celi Ci nie wybaczą. S/F? Przykro mi ale statystyki wykrywalności takich przestępstw nie kłamią. To nie tylko Twoje często zniszczone czy stracone w ogniu niestabilności emocjonalnej Twojej ukochanej życie, ale często także ruina finansowa, więzienie albo w efekcie samobójstwo gdy już nie możesz wytrzymać. Mój opis to oczywiście ekstremum, ale zdarza się częściej niż wygrana w totka w którą tak namiętnie wierzą miliony ludzi, więc trzeba to koniecznie wziąść pod uwagę. Czemu tak się dzieje? Wszędzie w naturze jak i skupiskach ludzi istnieje dominacja i uległość, ktoś zawsze dominuje, i ktoś zawsze jest uległy. Te dwa tryby funckjonowania przejawiają się w postaci zależności służbowej, umysłowej, fizjologicznej, w miły ale także prostacki sposób, zależnie od kultury dominanta. W biurze gdzie pracuje Twoja kobieta jest kilka Pań, ta najładniejsza (albo brzydka gruba czy stara) i mająca najsilniejszą osobowość wywiera wpływ na swoje koleżanki wręcz hipnotyczny. Gdy wyczuje sama lub z innymi koleżankami że facet koleżanki jest ok, czyli podkopujący jej pozycję albo też przeciwstawiający się jej przekonaniom „każdy facet = świnia” zaatakuje w kobiecy sposób wmawiając koleżance że ma złego męża i podkreślając (kłamliwie) zalety swojego męża czy innych, wymyślonych przez siebie ideałów wziętych jako żywo z telenoweli Brazylijskich. Kropla wody w końcu skruszy nawet skałę... Kobieta bez charakteru poddana takiemu praniu mózgu z czasem uwierzy w to i zniszczy swój związek, ku uciesze koleżanek z pracy. Gdy zostanie sama, o wszystko obwini, jakże by inaczej, małżonka.



Grzech 5. Seksualne Waterloo.

Seks gdy jeszcze nie jesteście małżeństwem jest traktowany jako marchewka, a gdy brak decyzji o ślubie jako kij byś zdecydował się „co jest dla Ciebie ważne”. Po urodzeniu dziecka gdy samiec odbębnił swoje i zagrał rolę reproduktora, jego rola sprowadza się do przynoszenia pieniędzy. Seks? A po co? „Miś! Boli mnie głowa! Musiałam dziś upiec pizzę i zamieść podłogę, a Ty się 12h byczysz w pracy w hurtowni, i jeszcze chcesz seksu i obiadu? Jaka bezczelność!” albo „seks to nie wszystko!” czy też porównywanie mężczyzny pragnącego intymnej bliskości z żoną po ciężkiej pracy, do perwersyjnego zboczeńca i zwierzęcia które nie umie opanować swoich męskich chuci Oczywiście gdy nie przyniesiesz pensji to niszczysz rodzinę. Gdy Twoja największa potrzeba fizjologiczna nie jest spełniania kilka lat, wszystko jest w porządku. Ty się masz poświęcić, żona niekoniecznie. Często jest tak że żona oszołomiona serialami w telewizji karze męża brakiem seksu za brak dobrego auta czy luksusowego mieszkania, albo chociażby za to że nie jest jak jej ulubiony... Rafał Mroczek albo dla odmiany, romantyczny i dojrzały emocjonalnie Rysiek z klanu. Próba sensownej rozmowy w której prosisz o szacunek dla Ciebie i Twojej pracy kończy się zawsze płaczem i oskarżaniem męża o zniszczenie życia jej i dziecku, bo przecież niemowlak do szczęścia koniecznie musi mieć mamę w futrze z karakułów, która wsiada przed skurczonymi z zazdrości oczyma sąsiadek do passata nówka igła z Niemiec od dziadka Helmuta który jeździł nim tylko do kościoła w niedzielę, inaczej będzie miał nieszczęśliwe dzieciństwo, a krzyki i wrzaski rozhisteryzowanej mamusi nie mają żadnego wpływu na przerażone rykami głodnej sukcesu i pieniędzy samicy dziecko. Ot, kobieca logika.



Grzech 6. Brak wiedzy o sobie.

Nadmienię że porażający brak. Przeciętna kura domowa wie wszystko o diecie Dukana gdzie może opychać się bez wyrzutów sumienia do woli kurczaczkami, niestety nie wie zgoła nic o sobie, swoich reakcjach, swoim umyśle a przecież to ze sobą jest tak naprawdę całe życie, a nie z facetami o których czyta całe życie z wypiekami na twarzy poradniki „jak zmanipulować mężczyznę by jadł Ci z ręki” czy „Mężczyźni są z marsa a kobiety z wenus”. Brak wiedzy o sobie przekłada się bezpośrednio na śmieszne oczekiwania – kobieta oczekuje że związek z mężczyzną i dzieci dadzą jej szczęście. Niestety, dają ale tylko w komediach romantycznych. Podświadomość i ego człowieka zostało już całkiem nieźle opisane i dość dużo ludzkość wie o tym fenomenie który mamy w sobie na co dzień, ba! My nim jesteśmy w jakiejś większej czy mniejszej części. Nauka ta twierdzi, co można łatwo samemu sprawdzić, że ego jest zawsze nieszczęśliwe ponieważ ciągle czegoś pragnie. Ego narkomana pragnie coś niecoś w żyłę, ego aktorki pożąda uwielbienia tłumów, ego frustrata pożąda docenienia, ego lękliwego człowieka pożąda odwagi, ego biedaka pożąda pieniędzy a ego bogatego gdy wreszcie przestaje myśleć o pieniądzach zauważa że się starzeje i zaczyna pożądać nieśmiertelności. Co byś nie zrobił, zawsze będziesz pragnąć i pożądać, a to rodzi w Tobie niepokój, wewnętrzny chaos. Ile to już razy czegoś pragnąłeś tak bardzo że byłeś w stanie za to zabić? Zdobyłeś to i co? Chwila podniecenia, i zaraz zaczyna się od nowa pragnienie czegoś jeszcze lepszego, większego, droższego. Na tym własnie bazują gry komputerowe, tysiące ulepszeń bohatera czy świata gry, niekończąca sie fala ulepszeń i modyfikacji, a jako wielbiciel strategii HoI2 znam to aż za dobrze. Jednak żadna z nich nie daje nic oprócz chwilowej satysfakcji. Dla ego nie ma żadnego, podkreślam – żadnego znaczenia czy pragniesz związku i dzieci, Boga czy nowego telewizora. Dla Twojego ego jest to tylko i wyłącznie pragnienie. Najpierw pragniesz ślubu, ma sprawić że będziesz w raju, nie dał. Potem dzieci, i znowu miriady pragnień na każdym etapie życia dziecka i planowanie przyszłości. W końcu przychodzi taka chwila że przyszłości już nie ma, tylko przeszłość – i co osiągnęliśmy? Nic, nasze życie to ciąg niekończących się pragnień, coraz większych i coraz bardziej niezaspokojonych. Coś gdzieś zgubiliśmy...

I ta właśnie wiedza pozwala nam spojrzeć z trochę innej perspektywy na nasze pragnienia, wyjść poza nie. Oczywiscie, spełnianie pragnień jest ważne i przyjemne, ale trzeba wiedzieć że nie dadzą nam szczęścia. Jeśli wierzysz że Ci dadzą, mylisz się, i to sromotnie. Gdy żenisz się wiedząc że nie da Ci to szczęścia a pogłębi wasz związek i intymność, nie masz kosmicznych oczekiwań, nie oczekujesz raju. I żyjecie miło, przyjemnie. Gdy nie znasz nauki o ego, oczekujesz cudu, rozkoszy na którą nabierają Cię obłudnie rozczarowane mężatki chcące Ci dogryźć że one mają męża a Ty nie, a tej nie będzie, będzie za to rozczarowanie i obwinianie partnera o porażkę. Z czasem przyjdzie odraza i nienawiść do niego. A miało być tak przyjemnie... Winny nie jest Twój partner, tylko Twój brak wiedzy o sobie samej. Nie chciałaś się tego uczyć, więc ponosisz tego konsekwencje o które obwinisz innych, no cóż, Twoje życie miało być komedią romantyczną w kolorze różowym, a stało się takim samym, śmierdzącym bagienkiem niespełnionych nadziei, łez rozpaczy i nienawiści że ktoś Ci nie dał szczęścia. Nie twierdzę „uwierzcie mi” no bo z jakiej racji macie mi wierzyć, może jestem oszustem, któż to wie? Sprawdzcie sami, pomyślcie o tym co napisałem, odnieście to do swojego życia a zobaczycie że to wszystko trzyma się kupy, prawda? Jasne że prawda. Do takich samych wniosków ludzkość dochodzi od tysięcy lat, nic w zasadzie się nie zmienia oprócz technologii, człowiek i jego zasada działa pozostała taka sama.



Grzech 7. Bierzesz, nic nie dając w zamian.

To nie tylko smutna domena naszych czasów jak lamentują wiecznie zatroskane o kondycję ludzkości i własne portfele moralne autorytety, to odwieczna domena człowieka który liczy na to że w otaczającym go świecie, jakiś przedmiot albo człowiek czy organizacja taka jak religia, kościół czy państwo da mu szczęście. Dopóki wierzysz że meżczyzna da Ci szczęście, dopóty będziesz traktować mężczyznę jako strzykawkę z narkotykiem, i będziesz świrować gdy jej zabraknie, a zanim zabraknie będziesz się bać zeby nie odeszła, żeby nie odeszłą przyjemność, więc będziesz zazdrosna, będziesz robiła z siebie potworka żeby zatrzymać przy sobie źródło miłych bodźców, co to ma wspólnego ze szczęściem i miłością? Problem polega na tym że mężczyzna też szuka szczęścia w Tobie, wskutek czego mamy dwie egoistyczne osoby które chcą brać, a nikt nie chce dawać, bo co ma dać skoro nie ma miłości? Gdyby ją miał, nie szukałby w Tobie. Oboje jej nie macie, oboje chcecie ją sobie wyrwać, traktujecie się w istocie instrumentalnie po czym kończycie jako śmiertelni wrogowie, jeśli was na to stać, bo większości małżeństw w Polsce nie stać na rozwód, więc mieszkają w jednym mieszkaniu i sobie dogryzają, wypominają wszystko z czasów gdy tak wspaniale się kochali i rozumieli. Panie celują w mówieniu w jesieni życia że mąż zniszczył jej życie, i ma na myśli stracony czas który mogła poświęcić na życie z kimś innym, chociażby z jakimś szejkiem naftowym czy multimilionerem, i nieważne że nigdy takiego na własne oczy nawet nie widziała, ważne że wyobraża to sobie i już czuje żal za straconym życiem w luksusie. Kobiety mają szczególny dar do wymyślania sobie różnych usprawiedliwień, szczególnie gdy chodzi o zdradę czy inne oszustwo, głowie już mają gotowy scenariusz który tłumaczy je – zdradziłam bo... bo musiałam, przez męża, to jego wina! Z innym facetem byłoby dokładnie tak samo, dlatego że żebrak z żebrakiem nigdy się nie dogadają a z czasem zawsze pokłócą gdyż chcą coś od siebie wyłudzić, a oboje są emocjonalnie goli jak święty turecki. Żeby coś dać, trzeba to mieć, w sobie. Wchodzisz w związek i myślisz że kochasz mężczyznę, ale nie o to wcale chodzi gdyż takie uczucie szybko przemija.

Jeśli masz w sobie akceptację dla siebie, szacunek do swojej osoby, to już coś realnie masz, i możesz się tym dzielić. Gdy jesteś nerwową, wychowaną na serialach kobietą która z rumieńcami na wypudrowanej twarzy oczekuje na wielką miłość , to jesteś żebraczką która chce cos wyłudzić, ukraść i nic więcej. Nie masz, i chcesz mieć. Ale nawet jeśli ktoś Ci da miłość, to czy sama nie kochając się przyjmiesz ten dar? Jak możesz uwierzyć w to że ktoś Cię kocha, skoro sama ze sobą jesteś 24h na dobę i się nie kochasz? Nie uwierzysz, nie ma innej możliwości.

sobota, 2 października 2010

Szybka notka



A z dodatkowych fajnych info:

Robimy w netbeans sobie klasę PHP:

 A następnie wciskamy ALT + INSERT. Naszym oczom pojawia się menu:

 Wybieramy sobie "Getter and Setter...", pojawia się z kolei okienko, w którym wybieramy interesujące nas atrybuty klasy:


A na koniec otrzymujemy następujący kod:


Oczywiście można się pobawić z magicznymi metodami __set i __get klasy, ale nie zawsze to rozwiązanie jest optymalne. Małe, a cieszy :)